15-10-2017
Darlene Lutz vs. Madonna

15-10-2017
Madonna już z wizą

14-10-2017
Limitowane Like a Virgin i Ray of Light

14-10-2017
Madonna dalej promouje MDNASkin

14-10-2017
Erotica WO 12"






Jak Madonna stała się naprawdę promieniem światła dla świata.
(Frances Burscough, Belfast Telegraph, 14/06/2010)



Madonna i ja przez lata doświadczyłyśmy diabelskiego młyna związku. Kiedy byłam nastolatką właściwie chciałam być nią tak bardzo, że robiłam się na smutasa i skończyło się to tym, że na uczelni nadano mi ksywkę Sadonna.

Wtedy, gdy dorosłam i dojrzałam (nawet tak trochę), unikałam jej ze wstydu za przypominanie mi tych wszystkich, ohydnych gaf związanych z ubiorem zrobionych w jej imieniu na początku lat osiemdziesiątych. Och, leginsy! Och, spiczasty biustonosz! Och, zaczesana do tyłu trwała i przesiadywanie w nocnych klubach w okularach przeciwsłonecznych.

Kila lat do przodu, u progu lat 90-tych, Madonna odkryła się na nowo się by zdumiewająco powrócić i polubiłam ją ponownie. Mimo wszystko udowodniła, czasami może ostentacyjnie, że fizycznie nadal jest w formie (i chwała Bogu, ja też, w końcu jestem tylko pięć lat od niej młodsza).

Ale wkrótce zaczął się dziwny jezusowo-papieski dziwaczny cyrk (wisiała na krzyżu w podwiązkach i rajstopach, migdaliła się z posągami Jezusa itp ... sami zresztą wiecie), a jako praktykująca katoliczka w owym czasie, poczułam się w obowiązku by znów przestać ja lubić.

A potem nagrała Ray of Light - jej najlepsza piosenka moim skromnym zdaniem (i jeden z najlepszych teledysków jaki kiedykolwiek nakręcono) i niechętnie znów zaprosiłam ją do mojej obfitej płytoteki.

Ale jak się okazało na krótko. W 2005 roku wypadła z mojej listy osób, którym muszę wysłać kartkę na Święta, po swoim występie na Live8, gdzie widać było, że główna scena Wembley była za mała by pomieścić w tym samym czasie Madonnę i jej wybujałe ego.

Ale teraz wreszcie, gdy upłynęło tyle czasu znowu jesteśmy na przyjacielskiej stopie. Mogę w końcu z duma przyznać jestem fanką Madonny, bezapelacyjnie. Na zawsze. Amen.

Ok, wiem, że jej muzyka do bani. Madonna wciąż jest trochę obciachowa dla ludzi z mojego pokolenia, jak stara baba ubrana na Madonnę. Bez wątpienia ma manię wielkości, podejrzanie religijnie nawiedzona i prawdopodobnie upierdliwa i nieznośna dla wszystkich wokoło.

Ale przynajmniej ona robi coś wartościowego z swoją sławą i fortuną. Szczerze powiedziawszy coś więcej niż wartego zachodu. Wyjątkowego.

W przeciwieństwie do większości jej równie obrzydliwie bogatych rówieśników, była Material Girl spędziła większość ostatniego dziesięciolecia na próbie przyniesienia ulgi biednym i cierpiącym mieszkańcom krajów Trzeciego Świata.

Dla większości gwiazd, dobroczynność zaczyna się - i kończy wraz z tym, gdy paparazzi pakują swoje aparaty.

Ale Madonna za pomocą swoich pieniędzy naprawdę stara się, aby bieda krajów Trzeciego Świata przeszła do historii. Angażuje się w projekty charytatywne, szczególnie w Malawi, państwie Afryki Środkowej, które w ostatnich latach zostało zdewastowane przez głód, susze i choroby, takie jak AIDS, które sprawiło, że populacja kraju zmniejszyła się prawie o połowę.

W ciągu ostatnich pięciu lat jej fundacja Raising Malawi zbudowało warte 750.000 funtów centrum opieki dla sierot epidemii i zapewniło podstawowy sprzęt medyczny, nauczycieli, podręczniki, moskitiery, odzież i obuwie dla najbardziej potrzebujących. Drugi etap jej pomocy obejmował budowę domów, szkół i szpitali w całym kraju.

Ponadto użyła swojego znacznych wpływów by poddać krytyce i również zakończyć akty łamania praw człowieka w kraju. Tak jak miało to miejsce w przypadku Steven Monjeza i Tiwonge Chimbalanga, para gejów z Malawi skazany na 14 lat ciężkich robót za "zbrodnię" homoseksualizmu.

Po nagłośnieniu ich sytuacji w internecie, 50000 fanów Madonny (min. ja) podpisało petycję, którą Madonna osobiście wręczyła prezydentowi kraju. W rezultacie, nakazał ich natychmiastowe uwolnienie. Można by powiedzieć, że nie chciał kąsać ręki, która go karmi.

Steven i Tiwonge zostali uwolni w nocy ostatniej soboty a na skutek tej sytuacji prawo w tym kraju ma zostać zmienione. Co więcej, Madonna wysłała osobiste "dziękuję" wszystkim ludziom, którzy okazali wsparci jej inicjatywie.

Myślcie, co chcecie o tej kobiecie, jej wizerunku i dziwacznym stylu życia, ale nikt nie może zaprzeczyć, że jest świetnym przykładem dla reszty z nas, w jaki sposób swoje wpływy i sławę można wykorzystać by czynić dobro.

A jeśli ma zachęcić inne zakochane w sobie gwiazdy w prześciganiu się w czynieniu dobra, tym lepiej.

Miejmy nadzieję, że stanie się to nową zainspirowaną przez Madonnę modą, z której w jakiś sposób skorzysta cała ludzkość.


Tłumaczenie: Marcin Rynkiewicz, Mariusz T.