19-09-2018
MDNA Skin - now reklama

16-09-2018
Madonna vs. Gaga: tabloidy generują plotki

16-09-2018
Kolejny list na aukcji

16-09-2018
Nile Rogers o Madonnie

15-09-2018
Lourdes na New York Fashion Week







Harper's Bazaar:Abel Korzeniowski
Dodane przez: Angelus
data:18-08-2018
źródło: harpersbazaar.pl
Facebook Twitter Google Digg Reddit LinkedIn Pinterest StumbleUpon Email


Pracował z Madonną po raz pierwszy przy muzyce do W.E., potem aranżował smyczki na albumie MDNA. Kolejna rozmowa o Madonnie jest z Ablem Korzeniowskim.

Kiedy orientuję się, że inauguracyjny koncert w ramach Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie, pomału zbliża się ku końcowi, natychmiast postanawiam opuścić lożę, w której się znajduję. Staram się przemknąć niezauważony pomiędzy ciasnymi rzędami, nie zwracając na siebie żadnej uwagi i nie przeszkadzając zgromadzonym gościom. Niestety, sytuację utrudnia mi półmrok, wypełniający salę i ogromny bukiet, białych róż, który trzymam w dłoni. Gdy po kilku minutach i wypowiedzianych wielokrotnie słowach przepraszam znajduje się na zewnątrz, bez wahania proszę o pomoc zaprzyjaźnioną wolontariuszkę, która prowadzi mnie przez kręte korytarze w drodze za kulisy. Jeszcze przez chwilę, słychać gromkie owacje na stojąco, które cichną z minuty na minutę. Przez wysokie, szklane drzwi, wychodzą pierwsi muzycy, wiolonczelistki, skrzypkowie, harfistki, cała Orkiestra Akademii Beethovenowskiej. Nagle przez te drzwi, wychodzi dyrygent, kompozytor i moja muzyczna inspiracja, Abel Korzeniowski. Nie kryję łez wzruszenia, widząc go po raz pierwszy i wręczając bukiet róż, który ściskałem w dłoni przez cały wieczór.

Pierwszy raz rozmawialiśmy ze sobą na kilka dni przed polską premierą Zwierząt Nocy (ang. Nocturnal Animals - przyp. aut.) w reżyserii Toma Forda, bo w listopadzie 2016 roku. Ale poznaliśmy się dopiero na Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie w 2017 roku, gdzie miał miejsce wyjątkowy koncert twórczości Abla, który osobiście dyrygował Orkiestrą Akademii Beethovenowskiej. Korzeniowski jest także pierwszym Polakiem, który dostąpił zaszczytu współpracy u boku Madonny, tworząc ścieżkę filmową do W.E. Królewski romans, za którą w 2012 roku, otrzymał drugą nominację do Złotych Globów, w kategorii Najlepsza Ścieżka Dźwiękowa. Nikogo nie dziwi, zatem fakt, że Abel Korzeniowski jest jednym z pierwszych współpracowników, z którym rozmawiam o artystce.

Cześć Daniel, co słychać? – pyta Abel, kiedy po kilku próbach nawiązania kontaktu, finalnie rozmawiamy ze sobą za pośrednictwem Skype. Bardzo cieszę się z dzisiejszej rozmowy – odpowiadam po chwili. Jestem podekscytowany wideo-rozmową, ponieważ mam tyle wspaniałych wspomnień z twórczością jak i kompozytorem, że na samą myśl, serce się raduję. A co najważniejsze, Abel zawsze dzieli się ze mną niezwykłymi historiami, których przyjemnie się słucha. Mimo, że dzieli nas dziewięciogodzinna strefa czasowa, to pierwszy raz w trakcie naszego wywiadu otacza nas słoneczna aura, z tym wyjątkiem, że w Warszawie jest już godzina 20:15, a w Los Angeles, prawie południe, bo 11:15.


Jak Pan poznał Madonnę? – pytam z ekscytacją w głosie. Ilekroć zadaję to pytanie, uzyskuję co raz to zaskakujące odpowiedzi. Poznaliśmy się w jej rezydencji, w Beverly Hills, gdzie spotkaliśmy się na omówienie muzyki do W.E. – wspomina Abel. Byłem ogromnie zaskoczony, ponieważ po raz pierwszy zobaczyłem artystkę w bardzo biznesowym wydaniu, w czarnym, idealnie dopasowanym golfie i spiętych włosach. Była to kompletnie inna Madonna niż ta, którą widziałem wcześniej w telewizji.

A kiedy słyszy Pan imię Madonny, o czym Pan myśli? – dopytuje automatycznie. Od razu przypomina mi się nasz miks w Londynie, kiedy skakała na sofie, gdy coś jej się bardzo spodobało. – przyznaje po chwili kompozytor. I kiedy przy jednym utworze, w pewnym momencie zaczęła freestyle’ować i dośpiewywać melodie do mojego tematu. Po chwili dołączył się do tego jej edytor obrazu, który był z nami, a potem ja zacząłem wystukiwać rytmy. I tak zaczęliśmy wspólnie improwizować do mojej muzyki. To była świetna zabawa i wspaniała chwila. Niebywałe jest to, że Madonna pomimo całego ogromnego doświadczenia i pozycji w środowisku muzycznym, zachowała w sobie tą czystą, prawdziwą radość z procesu tworzenia i potrafi spontanicznie i nieskrępowanie ją okazywać. – stwierdza.

W 2012 roku w ramach trasy the MDNA Tour, Madonna zaprezentowała szerszej publiczności nową, odświeżoną wersję ikonicznej piosenki, Like a Virgin Waltz. Artystka na potrzeby trasy koncertowej połączyła swój wielki hit z kompozycja Korzeniowskiego, Evgeni’s Waltz, powstałą na potrzeby ścieżki dźwiękowej do filmu W.E. Królewski Romans. To moja ulubiona piosenka Madonny! – zachwyca się. Kiedy zobaczyłem nagranie z pierwszego koncertu w Izraelu, to sam z radości skakałem na sofie! – śmieję się. Potem miałem okazję zobaczyć to wykonanie na żywo na koncercie w Los Angeles, na który zaprosiła mnie Madonna i usadziła w jednym z pierwszych rzędów tuż przy scenie. Przede mną siedziała Heidi Klum, obok Jessica Alba, za nami szalejące tłumy, a ze sceny płynęły charyzmatyczne dźwięki połączonych melodii 'Like a Virgin' i 'Evegni’s Waltz'. Byłem ogromnie wzruszony. Wielu krytyków zgodnie uznało ten występ za jeden z najmocniejszych punktów koncertu, komplementując aranżację, interpretację i niesamowicie brzmiący wokal Madonny.

Madonna jest przykładem artystki, od której można czerpać garściami, jest niezwykle inspirującą osoba, która ma wpływ na otaczające ją środowisko. Podziwiam ją za to, że była w stanie zbudować tak imponującą karierę, gdzie wciąż pozostała ważnym głosem w środowisku muzycznym – przyznaje z podziwem w głosie Polak. To niestety bardzo rzadko spotyka kobiety występujące na scenie. Element wieku jest wciąż u nich punktowany i krytykowany. Z kolei mężczyźni w muzycznym biznesie nie są już tak samo traktowani, nikt nie komentuje ich wieku, wyglądu itd., dlatego uważam, że uzyskanie takiego statusu przez Madonnę jest jeszcze większym osiągnięciem. Czego nauczył się Pan od artystki? – pytam z ogromną ciekawością. Wniosła w moją muzykę bardzo wiele, przyniosła ze sobą całe szaleństwo muzyki popularnej i inne podejście do tworzenia. Dzięki niej nauczyłem się poszukiwać własnej charakterystyczności. Jeżeli jestem w stanie skomponować utwór tak, że zapada w pamięci, tak, że ludzie potem nucą moje melodie, to traktuję to, jako szczególne osiągnięcie.


Z pewnością zadam retoryczne pytanie, ale czy wyobraża Pan sobie muzykę pop bez Madonny? – zaskakuję pytaniem mojego rozmówcę. - Nie. Wychowałem się na jej piosenkach, one stały się poniekąd elementem otaczającej mnie rzeczywistości, który zawsze był gdzieś obecny. Z roku na rok, środowisko muzyczne zmienia się, a stacje muzyczne emitują muzykę dedykowaną najmłodszym grupom odbiorców. W czasach, gdzie prym wiedzie Beyonce czy Taylor Swift, warto zwrócić uwagę na osobę, która dała początek pierwszej stacji muzycznej MTV jak i wielu wokalistkom obecnym na rynku. Postanawiam zapytać się mojego rozmówce, o to czego młodzi ludzie mogą nauczyć się od Królowej Popu. – Pracoholizmu – natychmiast odpowiada. Madonna nie zbudowałaby tak imponującej kariery bez ciężkiej pracy. Ona pracuje non stop. Bez względu na to, czy trwa próba, czy przerwa, wszystko nadzoruje, sprawdza. Pamiętam z naszych nagrań w studiu, jak na każdej przerwie miała ze sobą laptopa, zawsze musiała coś obejrzeć, zatwierdzić, komuś dać uwagi. Ona nigdy się nie zatrzymuje. – ucina mój rozmówca. Za kilka dni, artystka będzie świętować swoje 60. urodziny. Co chciałby Pan życzyć Madonnie z tej okazji? – pytam na koniec. Życzę jej przede wszystkim wielu kolejnych, wspaniałych albumów, i chciałbym podziękować jej za to co robi, za to co przekazuje młodym kobietom, pokazując im jak być silną i niezależną. Za te wszystkie publiczne akcje, w których uczestniczy już od wielu lat, walcząc o prawa kobiet.